Pani Maja Kabat wraz z mężem Stanisławem prowadzi w Gdyni Rodzinny Dom Dziecka dla 7 dzieci w wieku od 4 do 20 lat. Co ciekawe może również poszczycić się najdłuższym stażem w pełnieniu tej funkcji – wspiera dzieci już od 38 lat.

– Zaczynaliśmy z mężem w kompletnie innych czasach w roku 1983 – opowiada Maja Kabat. – Mieliśmy wówczas zupełnie inne przepisy, normy i realia w opiece nad dzieckiem. Prowadziliśmy wtedy Rodzinny Dom Dziecka dla licznych rodzeństw, które miały małe szanse na adopcję. Była to wówczas placówka działająca pod auspicjami Ministerstwa Edukacji.

Zdjęcie: Na zdjęciu ręcznie wykonane kartki z indywidualnymi życzeniami, które trafią do wszystkich gdyńskich rodzin zastępczych
Na zdjęciu ręcznie wykonane kartki z indywidualnymi życzeniami, które trafią do wszystkich gdyńskich rodzin zastępczych//fot. archiwum MOPS

W Gdyni jest obecnie 195 rodzin zastępczych i 9 Rodzinnych Domów Dziecka, w których przebywa łącznie ponad 300 dzieci. Miasto od wielu lat konsekwentnie stawia na rozwój rodzinnych form pieczy zastępczej, czego dowodem mogą być przyznawane ogólnopolskie wyróżnienia i nagrody.

Kierunek Gdynia

Fama, że Gdynia stawia na rozwój rodzicielstwa zastępczego dotarł wcześniej w różne rejony Polski, a niektórzy dzięki temu postanowili właśnie z naszym miastem związać swoje losy. Tak było w przypadku Celestyny i Jacka Skibów, którzy przyjechali do Gdyni w 2006 roku z Rudy Śląskiej.

–  Mieliśmy informacje, że w Gdyni jest naprawdę dobry klimat do rozwoju rodzicielstwa zastępczego – wspomina pani Celestyna. – Przyjechaliśmy to sprawdzić i niedługo potem podjęliśmy z mężem decyzję o przeprowadzce do Gdyni, decyzję której nie żałujemy do dziś. Początkowo tworzyliśmy tzw. grupę rodzinną na terenie istniejącego jeszcze wówczas Domu Dziecka w Demptowie. Po około 3 miesiącach miasto wynajęło nam dom i staliśmy się Rodzinnym Domem Dziecka dla ośmiorga dzieci. Dziś opiekujemy się siedmiorgiem dzieciaków w wieku od 1 do 15 roku życia.

Warto dodać, że gdyńskie dzieci wychowują się również w rodzinach zastępczych poza naszą gminą. Przykładem mogą być Anna i Wojciech Wędrychowscy, którzy mieszkają w Czerninie w powiecie Sztumskim, a od 2012 roku pełnią rolę zawodowej, specjalistycznej rodziny zastępczej dla prawie 14-letniego dziś Piotrusia.

– O rodzinie zastępczej myśleliśmy już od dłuższego czasu, jednak na swoim terenie niestety nie znaleźliśmy zrozumienia – zauważa Anna Wędrychowska. – Przez wspólnych znajomych trafiliśmy do Gdyni i dzięki wielkiej pomocy m.in. Franciszka Bronka, zastępcy dyrektora MOPS mogliśmy zabrać Piotrusia do siebie. Nasz Piotruś jest niepełnosprawny ma m.in. zespół Dawna, padaczkę i niedoczynność tarczycy. Od 9 lat jest z nami i nie wyobrażamy sobie dzisiaj, aby było inaczej. Chociaż nie mówi, my rozumiemy go doskonale. To żywe srebro, wszędzie go pełno. Nasze dorosłe już dzieci świetnie się nim dogadują. Piotruś wspaniale realizuje się w nauce w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym. Jest harcerzem i w sierpniu jedzie na trzeci już obóz.

Nowy Rodzinny Dom Dziecka

Niedługo planowane jest w Gdyni uruchomienie kolejnego, dziesiątego już Rodzinnego Domu Dziecka, przy ul. Dickmana, w nowym, wybudowanym przez miasto bloku tzw. bez barier. To będzie mieszkanie na parterze, o powierzchni 111 m kw., z dostępem do ogródka, w którym będzie się wychowywać piątka małych dzieci, w wieku do 8 roku życia. Dom poprowadzi małżeństwo z 12-letnim doświadczeniem w pełnieniu funkcji rodziców zastępczych, które przeprowadziło się do Gdyni z południa Polski. Ponadto już niebawem Gdynia wzbogaci się o kolejną zawodową rodzinę zastępczą dla czwórki dzieci.

 – Naszym znakiem firmowym w Gdyni jest działanie na dwóch równoległych płaszczyznach – informuje Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji. – Z jednej strony efektywna i skuteczna praca z rodzinami naturalnymi, aby jak najmniej dzieci musiało trafiać do pieczy zastępczej lub żeby dzieci po krótkim okresie mogły do swoich rodzin wracać. Jeśli natomiast decyzją Sądu Rodzinnego gmina musi zaopiekować się dziećmi na dłużej, zależy nam aby trafiały one w większości do rodzinnych form pieczy zastępczej, dających największą szansę na dobry rozwój i start w dorosłe życie. Niezwykle istotne jest również to, że w odróżnieniu od powszechnych problemów z pozyskiwaniem kandydatów na rodziców zastępczych w Gdyni nie musimy się na razie o to martwić.

– Bardzo się z tego faktu cieszymy – dodaje Zuzanna Stec, kierownik Zespołu ds. rodzinnej pieczy zastępczej MOPS w Gdyni.  – To między innymi skutek prowadzonych przez nas w ostatnich latach kampanii społecznych, np. kampanii „Zwyczajna rodzina”, mających na celu propagowanie idei rodzicielstwa zastępczego. Na przekór ogólnym tendencjom w Gdyni nie brakuje wyszkolonych i kompetentnych kandydatów, którym możemy powierzać pełnienie tej trudnej funkcji, zgodnie z zaistniałymi potrzebami i planem rozwoju pieczy zastępczej na najbliższe lata.

Zespół ds. rodzinnej pieczy zastępczej MOPS w Gdyni zatrudnia m.in. 15 koordynatorów pieczy zastępczej, 8 psychologów i 3 pedagogów, którzy są w stałym kontakcie z rodzinami i pomagają w przezwyciężaniu codziennych problemów. W ramach potrzeb zespół organizuje również szkolenia, zajęcia edukacyjne i psychoedukacyjne, grupy wsparcia, poradnictwo i terapie.

Zdjęcie: Na zdjęciu część Zespołu ds. rodzinnej pieczy zastępczej
Na zdjęciu część Zespołu ds. rodzinnej pieczy zastępczej//fot. archiwum MOPS

– Oczywiście, że rodzicielstwo zastępcze to nie tylko sielanka, tak jak to bywa w życiu pojawiają się i trudniejsze momenty, ale chcę podkreślić, że nigdy nie zostawaliśmy z nimi sami. Zarówno my, jak i dzieci zawsze możemy liczyć na wsparcie i specjalistyczną pomoc z MOPS – zauważa Celestyna Skiba.

– Mogę śmiało powiedzieć, ze współpraca z Zespołem ds. rodzinnej pieczy zastępczej gdyńskiego MOPS-u jest wzorowa. Zawsze możemy liczyć na wsparcie koordynatora i innych specjalistów – dodaje Anna Wędrychowska.

Trudny czas pandemii

Co roku w Dniu Rodzicielstwa Zastępczego zespół organizował pikniki i różnego rodzaju eventy na świeżym powietrzu, podczas których spotykało się zwykle kilkaset gdyńskich rodzin zastępczych. Dla specjalistów i rodzin w Gdyni organizowane były również konferencje i seminaria, także o zasięgu ogólnopolskim. Niestety, w tym roku pandemia po raz kolejny zniweczyła plany wspólnego świętowania.

– W tym roku postanowiliśmy uhonorować nasze rodziny przygotowując ręcznie wykonane kartki z indywidualnymi życzeniami, które otrzymają wszystkie gdyńskie rodziny zastępcze – mówi Zuzanna Stec – Mając na uwadze sytuację pandemiczną chociaż w ten sposób chcielibyśmy podziękować im za wszystko co robią na rzecz dzieci.

Zdjęcie: Przed okresem pandemii w Dzień Rodzicielstwa Zastepczego odbywały sie pikniki dla gdyńskich rodzin zastępczych. Zdjęcie archiwalne.
Przed okresem pandemii w Dzień Rodzicielstwa Zastępczego odbywały się pikniki dla gdyńskich rodzin zastępczych. Zdjęcie archiwalne.//fot. materiały MOPS

Trwająca pandemia dała się wszystkim we znaki, również rodzinom zastępczym. Początkowo dużym wyzwaniem było zorganizowanie dzieciom warunków do nauki zdalnej. Brakowało głównie sprzętu komputerowego. Ale i na to znalazł się sposób.

– Pozyskiwaliśmy sprzęt komputerowy w ramach wspólnych akcji z gdyńskimi przedsiębiorcami oraz realizowaliśmy projekt ze środków UE, dzięki któremu udało się zakupić m.in. ponad setkę laptopów z oprogramowaniem na potrzeby nauki online – informuje Franciszek Bronk, z-ca dyrektora MOPS w Gdyni.

– W początkowym okresie pandemii zwłaszcza tzw. rodziny zastępcze spokrewnione, którymi zwykle są dziadkowie dzieci, miały problemy z obsługą techniczną sprzętu i poruszaniu się po internecie– dodaje Zuzanna Stec. – Oczywiście w ramach potrzeb służyliśmy pomocą i wsparciem. Bardzo przydało się finansowane przez miasto szkolenie dla rodzin zastępczych dotyczące zagrożeń w sieci i cyberprzemocy. Jednak najbardziej nam w zespole, jak również rodzinom brakowało możliwości osobistych spotkań. Cieszymy się, że sytuacja obecnie powoli wraca do normy.

Recepta na sukces?

A jaka jest recepta na długoterminowy sukces w pełnieniu funkcji rodzica zastępczego?

–  To spełnienie moich marzeń jeszcze z czasów wczesnej młodości – zawsze chciałam mieć dom, w którym jest dużo dzieci, trzeba lubić to co się robi – podsumowuje Maja Kabat. – Przez te wszystkie lata nasz dom opuściło już 50 wychowanków. Z licznym rodzeństwem, które jako pierwsze wiele lat temu przyjęliśmy do Rodzinnego Domu Dziecka mamy kontakt do dziś i bardzo dobre relacje – spotykamy się przy okazji świąt, komunii, ślubów.

– Z perspektywy lat mogę powiedzieć, że w tej roli nieodzowne jest pewnego rodzaju poczucie misji i pasja – profesjonalizmu uczymy się przez cały czas – zauważa Celestyna Skiba. – To może zabrzmieć banalnie, ale trzeba przede wszystkim słuchać dzieci, być wrażliwym na ich potrzeby i być optymistą. Szukać dobrych stron, nawet wówczas gdy pojawiają się problemy. Przez te wszystkie lata z naszego domu wyszło już 27 wychowanków, z którymi do dziś mamy kontakt. Czasem odwiedzają nas już z własnymi rodzinami. To naprawdę często wzruszające chwile, dające nam z mężem ogromną satysfakcję.

Zdjęcie: Na fotografii ręcznie wykonane kartki z indywidualnymi życzeniami, które trafią do wszystkich gdyńskich rodzin zastępczych
Na fotografii ręcznie wykonane kartki z indywidualnymi życzeniami, które trafią do wszystkich gdyńskich rodzin zastępczych//fot. archiwum MOPS

– Decyzję o byciu rodzicami zastępczymi podejmowaliśmy odpowiedzialnie, rozważając wszystkie za i przeciw – dodaje Anna Wędrychowska. – Jednak trzeba by było chyba mieć serce z kamienia żeby nie zaangażować się w taką relację uczuciowo. Moja rada dla wszystkich rodziców i opiekunów dzieci niepełnosprawnych nie będzie może zaskakująca, ale szczera i prawdziwa – trzeba je po prostu kochać takimi jakie są.

– Z okazji Dnia Rodzicielstwa Zastępczego pragnę złożyć najserdeczniejsze życzenia, szczere podziękowania wszystkim osobom i rodzinom, które często od wielu lat realizują niełatwą przecież misję na rzecz gdyńskich dzieci. Chcę wyrazić wielkie uznanie za ich troskę, empatię, wytrwałość i pasję. Jako gmina już wiele lat temu postawiliśmy sobie za cel rozwój rodzinnych form opieki nad dziećmi i gdyńskie rozwiązania są teraz często stawiane za wzór w Polsce. Jednak pragnę podkreślić, że bez osób, które na co dzień realizują ideę rodzicielstwa zastępczego nic by z tych planów po prostu nam nie wyszło. Za to w imieniu całego gdyńskiego samorządu serdecznie dziękuję. Trudny czas pandemii dodatkowo wszystkim nam dał się we znaki. Mam nadzieję, że być może już niedługo  będziemy mogli tak jak co roku normalnie spotkać się i porozmawiać np. przy okazji wspólnego pikniku – podsumował Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.

Close